Forum Komputowa Chorągiew Stefana Czarnieckiego Strona Główna Komputowa Chorągiew Stefana Czarnieckiego
grupa rekonstrukcji historycznej
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Afery sprzed 400 lat

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Komputowa Chorągiew Stefana Czarnieckiego Strona Główna -> Literatura - czyli co warto przeczytać
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 358
Skąd: zewsząd, bo się kręcę

PostWysłany: Pią Kwi 21, 2017 18:01    Temat postu: Afery sprzed 400 lat Odpowiedz z cytatem

Czytam właśnie i bardzo polecam wszystkim do lektury "Prawem i lewem" W. Łozińskiego.
Co się w tej Rzeczypospolitej a zwłaszcza na Rusi wyrabiało, tego nawet bollywood by nie wymyśliło!!!
Wrzucę parę fragmentów które subiektywnie uważam za bardzo ciekawe. Na początek afera z udziałem fałszywego Paca:



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Pią Kwi 21, 2017 18:01    Temat postu:

Powrót do góry
KrzysiekP



Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 358
Skąd: zewsząd, bo się kręcę

PostWysłany: Wto Sie 01, 2017 12:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Taki artykuł wpadł mi w ręce, a że TVP znowu nadaje... to zamieszczam:
Cytat:
Prawdziwa fabuła "Czarnych chmur"
Na fali sentymentalnych powtórek nasza telewizja emituje znowu pierwszy (i jak dotąd chyba jedyny) polski serial z gatunku „płaszcza i szpady” – „Czarne chmury”. Niewiele osób wie, że barwna, przygodowa fabuła serialu miała swoje odzwierciedlenie w historycznej rzeczywistości. Była ona jednak o wiele bardziej dramatyczna.
Jako pierwowzór dla filmowej postaci głównego bohatera - pułkownika Dowgirda, posłużył pułkownik Krystian Ludwik Kalkstein, urodzony około 1630 r. w elektorskich Prusach. Kalkstein był młodzieńcem popędliwym, często zmieniającym w życiu swoje poglądy i przykładającym szabli do różnych spraw. Trafił m.in. do Polski, gdzie dosłużył się stopnia pułkownika cudzoziemskiego autoramentu. W 1655 r. porzucił polską służbę, przechodząc na żołd pruski. Wraz z armią elektorską, niepomny polskich przyjaźni i niedawnej służby, w której dorobił się pułkownikowskich szlifów, pociągnął wraz ze Szwedami na kampanię wojenną przeciw Rzeczypospolitej. W wojnie tej musiał się dobrze zasłużyć, skoro elektor obdarował młodego pułkownika starostwem oleckim. Jednak z powodu oskarżeń o niegospodarność dobra oleckie zostały Kalksteinowi szybko odebrane. Pozbawiony administracyjnych zobowiązań Krystian Ludwik udał się do Warszawy i zaciągnął pod polskie sztandary. Podczas wojny z Moskwą 1664 r. dowodził pułkiem pod Mohylowem i Starodubiem. Dostał się do rosyjskiej niewoli, z której udało mu się zbiec dzięki pomocy wiernego sługi Pilza (pierwowzór filmowego Kacpra Pilcha). W 1666 r. Kalkstein przejął po zmarłym ojcu rodowe dobra, co spowodowało zawiść rodziny, pragnącej wysadzić go z majątkowego siodła. Na skutek donosu o obrazie elektora, który zmyślnie złożył jego młodszy brat - Krystian Albrecht, w listopadzie 1667 r. pułkownik Kalkstein został aresztowany i skazany na dożywotnie więzienie. W marcu 1670 roku, korzystając znów z pomocy wiernego sługi, uciekł do Polski. To właśnie ta słynna ucieczka przez ostępy kurpiowskiej puszczy stała się główną kanwą fabuły "Czarnych chmur".
W Warszawie Kalkstein początkowo szukał porozumienia z elektorem, spotykając się między innymi z rezydentem pruskim - Eusebiusem von Brandtem, którego posiadłością rodową był dworek w Baranowie koło Mikołajek. Do pojednania jednak nie doszło i wtedy Kalkstein rozwinął szeroką działalność antyelektorską. Znalazł poparcie u prymasa Andrzeja Olszowskiego i hetmana Jana Sobieskiego. Ze swoimi skargami dotarł do króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, do posłów sejmowych i senatorów. Podburzył Sejm i szlachtę przeciwko elektorowi Fryderykowi Wilhelmowi i jego pruskiej polityce. Zyskał również wielkie poparcie Stanów Pruskich, które uznały go za swego przywódcę. Przez swoją prywatną wojnę dostał się w tryby wielkiej polityki, gdyż antypruskie nastroje, które wywołał u szlachty i w Sejmie, groziły zastopowaniem potwierdzenia przez króla polskiego paktów welawsko-bydgoskich, które przygotowywały grunt pod koronację Fryderyka Wilhelma na króla Prus.
Kalkstein był niebezpieczny dla interesu Prus. Musiał zniknąć. W połowie maja 1670 r. w Królewcu zapadła decyzja o jego porwaniu. Oprócz Brandta, który opracowywał drobiazgowe szczegóły akcji, o pomoc poproszony został przebywający przy polskim królu w Warszawie inny poddany elektorski - Ahasverus von Lehndorff ze Sztynortu (w służbie polskiej - podpułkownik królewskiej gwardii pieszej). Lehndorff nie brał bezpośredniego udziału w akcji, ale przygotował drabiniasty wóz z sianem, w którym ukryto Kalksteina przewożąc go do Prus. Kidnapping przeprowadził porucznik Hugo Montgomery, który przyjaźnił się niegdyś z Kalksteinem (ta postać również odwzorowana jest wyraziście w filmie). Kalksteina i towarzyszących mu wszędzie polskich rębajłów zwabiono listem amnestyjnym elektora do gospody szkockiego winiarza Andrzeja Thamsona na Lesznie. Wprowadzony w spisek Thamson upił towarzyszy pułkownika. Jego samego siłą rozbrojono, skrępowanego i zakneblowanego owinięto w końską derkę, wrzucono na wóz i uwieziono z Warszawy.
Dalej już rzeczywistość rozmija się kompletnie z fabułą filmową. Nie doszło do żadnego cudownego ocalenia, ani happy endu. Porwanie nastąpiło 1 grudnia 1670 r., a już 15 grudnia krnąbrnego pułkownika wtrącono do wilgotnych lochów więzienia w Kłajpedzie (porwanego wieziono przez Pisz, Giżycko i Węgorzewo), gdzie przykuto go do pnia znajdującego się w celi. Kiedy porwanie wyszło na jaw w Warszawie zawrzało. Król kazał wytoczyć śledztwo o zniewagę majestatu i narodu polskiego oraz odmówił przyjmowania pruskich dyplomatów. Stany pruskie zaprotestowały odmawiając płacenia podatków. Szlachta polska gardłowała i sięgała po szable. Litwini Paca i kozacy Chanenki, towarzysze broni Kalksteina, chcieli ruszać na Kłajpedę. Wszystko skończyło się jednak wyłącznie na pogróżkach i buńczucznym pokrzykiwaniu. W styczniu 1672 r. elektorska komisja sądowa skazała pułkownika Krystiana Ludwika Kalksteina „jako przeniewiercę, fałszerza i oszczercę" na śmierć przez ucięcie głowy mieczem i utratę majątku. Rankiem 8 listopada 1672 r., dwa lata po porwaniu Kalksteina z Warszawy (elektor przezornie zaczekał, aż Rzeczpospolita uwikła się w wojnę turecką), wyrok na nim wykonano. I taki był prawdziwy koniec historii sfabularyzowanej w "Czarnych chmurach".
Po wielu latach do historii Kalksteina został dopisany jeszcze inny „czarny” epilog. W 1953 r. potomek tragicznego pułkownika (po jego straceniu żona wraz z synami przeniosła się z Prus do Polski) – Ludwik Kalkstein został skazany przez sąd polski za współpracę z okupantem i wydanie w ręce Gestapo gen. „Grota” Roweckiego. Z więzienia wyszedł w 1965 r. i to podobno właśnie on jest prawdziwym pomysłodawcą i autorem scenariusza serialu „Czarne chmury”, ale z oczywistych względów jego nazwisko nie mogło się znaleźć w czołówce filmu.

Oficjalne forum Giżycka 2007-07-02

aha, dziś o 15.50 leci odcinek 7 p.t. "Pantomima"
łaaaa co się będzie działo!!!! Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tomasz



Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 106
Skąd: Białystok

PostWysłany: Wto Sie 01, 2017 14:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ciekawe artykuły do poczytania, wrzucaj więcej jeśli masz Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 358
Skąd: zewsząd, bo się kręcę

PostWysłany: Wto Sie 01, 2017 19:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

się znajdzie to się wrzuci Smile kolegów również zachęcam do dzielenia się ciekawostkami
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 358
Skąd: zewsząd, bo się kręcę

PostWysłany: Sro Sie 02, 2017 12:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jeszcze się tych "Czarnych chmur" czepnę

na zdjęciu poniżej prawie zapomniana pludracka technika szermiercza, znana wtajemniczonym jako "chapaj dzidę"

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 358
Skąd: zewsząd, bo się kręcę

PostWysłany: Pon Sie 21, 2017 13:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Może nie afera, ale taka ciekawostka z Encyklopedii Staropolskiej Glogera.

Czy wiecie co to był "kozubalec"? Nie, nie szanowni przyjaciele, to nie potomek Kozy z nieprawego łoża.
Cytat:

Kozubalec. Jeżeli na pustym placu w miasteczku pobudował się Żyd i tym sposobem parafja katolicka traciła widoki jakiegokolwiek dochodu z powyższej przestrzeni na utrzymanie miejscowego kościoła i plebana, prawo zwyczajowe nakazywało wtedy, aby ów Żyd dawał z zajętej ziemi jakąś daninę na rzecz proboszcza. Danina ta nazywała się „kozubalcem“, prawdopodobnie od wyrazu kozub, kozubek, każub, oznaczającego pudło łubiane, kadłub, w którym zapewne owe podarki Żydzi proboszczowi przynosili lub w które, chodząc do nich, zbierano należną od nich daninę. Mamy pod ręką dekret, którym ksiądz Kazimierz Zwierz, sufragan łucki, proboszcz tykocki za czasów kr. Jana Kazimierza, zabrania komendarzom, wikarjuszom, bakałarzom, kantorom, organistom i wszystkiej szkole kościoła w Tykocinie, chodzić po kolędzie do Żydów, „bo Żydzi sami dadzą tak zwany kozubalec dla prepozyta: 2 dukaty i głowę cukru 4-funtową i tyle drugie na włóczebne,“ t. j. na ubogich uczniów szkoły tykockiej, którzy mieli zwyczaj, jak w całej Polsce, kwestować dla siebie po domach czyli chodzić po wołoczebnem. Kozubalcem nazywano powszechnie opłatę uiszczaną przez Żydów na materjały piśmienne dla ubogich żaków, jako obronę od ich napadów. Szkoły kozubalne tak zwano dlatego, że z samych tylko ubogich żaków składały się. „Sprzęty kozubalckie“ były to wszelkie dary przymusowe. Kozubalec wreszcie oznaczał to, co „rebochem“, t. j. wszelką opłatę pobieraną od Żydów.



Co to za szkoła przy kościele w Tykocinie była? No i gdzie się mieściła?
Co wyrosło z jej przedsiębiorczych żaków?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Pon Sie 21, 2017 13:09    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Komputowa Chorągiew Stefana Czarnieckiego Strona Główna -> Literatura - czyli co warto przeczytać Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Komputowa Chorągiew Stefana Czarnieckiego  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group